O powstaniu i zaletach mojego projektu ceglanego biokominka.

Spośród wielu rzeczy kojąco wpływających na nasze nerwy szczególne miejsce zajmuje ogień. Sam w sobie jest tematem na wiele wpisów i przyjdzie na to czas na niniejszej stronie. Niemniej jednak to właśnie ogień, a ściślej wszystkie zalety przebywania w jego pobliżu były powodem powstania projektu mojego biokominka.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że przebywanie w pobliżu ognia uspokaja, sprowadza uczucie bezpieczeństwa oraz błogi i przytulny nastrój. Powstaje pytanie jak umożliwić sobie korzystanie z dobrodziejstw żywego ognia mieszkając w pomieszczeniach nieprzystosowanych do zainstalowania kominka. Odpowiedzią na to pytanie od lat starają się być biokominki. Są to urządzenia, które można ustawiać w mieszkaniach ze zwykłą wentylacją pomieszczeń, a płonący w nich ogień nie wydziela przykrego zapachu ani dymu. Po ciężkim dniu pracy miło jest usiąść i odprężyć się w swoim mieszkaniu przy biokominku. Płomień, który z niego się wydobywa daje ciepło, migocze, błyska, a oświetlone nim przedmioty i meble mienią się i rzucają chybotliwe cienie. Wszystko to nadaje pomieszczeniu ten jakże pożądany klimat.

Niestety niejednokrotnie klimat ten traci na uroku przez jeden drobny, ale całkiem istotny szczegół. W większości biokominków mankament ten objawia się gdy patrzy się na nie bezpośrednio. Widok ognia o idealnie płaskiej podstawie na zazwyczaj czarnym, blaszanym tle wprowadza uczucie niedosytu. Ten płomień to nie to samo, co w tradycyjnym kominku, w którym tańczy on po drewnie i stanowi widowisko samo w sobie. Właśnie ten niedosyt sprawiał, że długo nie mogłem się zdecydować na posiadanie własnego biokominka. Dopiero pomysł na własny projekt, w dużej części niwelujący wspomnianą wadę sprawił, że stałem się posiadaczem wymarzonego kominka we własnym mieszkaniu.

Zaprojektowane przeze mnie biokominki zdecydowanie wyróżniają się na tle wszystkich innych dostępnych do tej pory w sprzedaży. Jako jedyne są niemal w całości wykończone płytkami do złudzenia przypominającymi prawdziwą cegłę. Postawione pod ścianą i oglądane z każdej strony sprawiają wrażenie, jakby były wykonane z cegieł. To sprawia, że przyjemnie jest je oglądać nawet, gdy się w nich w tej chwili nie pali. Ponadto każdy jest niepowtarzalny, każdy jest inny tak, jak inne są w barwie i teksturze płytki, z których są wykonane. Natomiast gdy zapłonie w nich ogień… Na tle ceglanej ściany nawet płomień o tak równej podstawie wygląda interesująco. Języki ognia błyskają i strzelają w górę w obrębie wnęki muskając jej ceglane sklepienie. W nierównościach i zagłębieniach „cegieł” to powstają, to znikają cienie, a ścianki mienią się rozmaitymi odcieniami. Wrażenie jest bliskie przyglądaniu się prawdziwemu ceglanemu kominkowi, a potęguje je bijące od biokominka ciepło.

Nie jestem pewny czy można nazwać zaprojektowane przeze mnie biokominki dziełami sztuki. Faktem jest, że każdy jest wykonany ręcznie i każdy jest niepowtarzalny, a w trakcie ich tworzenia kieruję się przede wszystkim względami estetycznymi. Każdy powstaje więc jako odrębne dzieło i nie może tu być mowy o jakiejkolwiek produkcji seryjnej. Niewątpliwie każdy z nich ma szansę stać się częścią czyjejś historii, czy jako element przyjemnych wieczorów spędzanych w domu po całym dniu pracy, czy jako tło lub inspiracja do przemyśleń i marzeń, którym na pewno będzie sprzyjał tworzony przez niego nastrój.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *